Our Blog

John Mayall - Looking Back (1969)



O Johnie Mayallu pisałem już nieco u prehistorii tego bloga. Prezentuję ją poniekąd z powodów osobistych i szczególnego sentymentu jakim darzę utwór "Jenny", który nie znalazł się na żadnej regularnej płycie Mayalla - dopiero "Looking Back" to nadrabia - bowiem zawiera niepublikowane nagrania lub odrzuty z różnych sesji Mayalla, w różnych konfiguracjach personalnych. Jednak gwoli poprawności przypominam pokrótce sylwetkę tego muzyka.

John Mayall (ur. 29 listopada 1933 w Macclesfield, Cheshire w Anglii) - brytyjski multiinstrumentalista (gra na gitarze, instrumentach klawiszowych, perkusji), kompozytor, bluesman, pionier muzyki rockowej.

Urodził się w rodzinie Murraya Mayalla - gitarzysty i entuzjasty jazzu. Od najmłodszych lat słuchał amerykańskich bluesmanów takich jak Leadbelly, Albert Ammons, Pinetop Smith czy Eddie Lang i sam uczył się gry na fortepianie, gitarze i harmonijce. Po ukończeniu college'u Mayall odsłużył trzy lata w armii brytyjskiej w Korei. W 1956 zaczął grać bluesa w półprofesjonalnej grupie The Powerhouse Four, a następnie w The Blues Syndicate. Po wpływem Alexisa Kornera przeniósł się do Londynu i utworzył tam John Mayall's Bluesbreakers. Mayall był przeciętnie o dziesięć lat starszy niż pierwsze pokolenie muzyków brytyjskiego rock and rolla i rocka i w momencie, gdy ten się narodził miał już wieloletnie doświadczenie muzyczne. Nic zatem dziwnego, że stał się nestorem sceny rockowej w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych. Mayall był też pierwszym, który sięgnął do korzeni muzyki rockowej - bluesa i zainicjował styl blues rock. W jego grupie John Mayall Blues Breakers, która była swoistą "wylęgarnią" i szkołą talentów, swą karierę rozpoczynali tacy muzycy jak Eric Clapton i Jack Bruce z Cream, Peter Green, John McVie i Mick Fleetwood z Fleetwood Mac, Mick Taylor z The Rolling Stones i wielu innych. Większość uczniów Mayalla znacznie przewyższyła go popularnością.

Pod koniec lat sześćdziesiątych, po komercyjnym sukcesie w USA, Mayall przeprowadził się do Laurel Canyon w Los Angeles wtapiając się w lokalną scenę blues rocka i jazz-rocka. W roku 2005 został uhonorowany Orderem Imperium Brytyjskiego.

Spośród wielu wielkich muzyków bluesowych, którzy wpłynęli na John'a Mayall'a na początku jego kariery, jest jeden, któremu Mayall szczególnie dziękuje i którego darzy sentymentem. Pochodzący z Gilder w Texasie Freddie King, gitarzysta, wokalista i twórca piosenek stał się jedną z największych gwiazd bluesa w późnych latach 50' i 60'. Jego dziki i niepohamowany styl wywarł wpływ na brytyjskich gitarzystów, w tym również na The Bluesbreakers. Trzy płyty Mayall'a odnoszące sukcesy w latach 60' mogły poszczycić się znamienitymi wersjami instrumentalnych kompozycji Kinga: "Hideway" (z albumu "Beano"), na którym zagrał debiutujący Eric Clapton; "The Stumble" (z "A Hard Road"), który przedstawiał szerszej publiczności żółtodzioba Petera Green oraz "Driving Sideways" (z Crusade) z wiodącym udziałem świeżej twarzy Micka Taylora.

A oto jakie persony - oczywiście na przestrzeni wielu lat - brały udział w sesjach Mayalla - i ma to odzwierciedlenie właśnie w "Looking Back"

  • Tony McPhee - Guitar
  • Paul Williams - Bass
  • John Almond - Flute, Sax
  • Mick Fleetwood - Guitar, Drums
  • Andy Fraser - Guitar
  • Keef Hartley - Drums
  • John McVie - Bass, Guitar / Bass
  • Aynsley Dunbar -Drums
  • Colin Allen - Drums
  • Eric Clapton - Guitar
  • Peter Green - Guitar
  • Dick Heckstall-Smith - Sax
  • Jon Hiseman - Drums
  • Jon Mark - Guitar
  • Jack Bruce - Bass
  • John Mayall - Organ, Piano, Guitar, Harmonica, Keyboards, Vocals
  • Mick Taylor - Guitar, Performer
  • Alan Skidmore - Sax
  • Champion Jack Dupree - Vocals



If you like white blues this is a lovely recording -- who cares it is a collection rather than all of piece? "Stormy Monday" is breathtaking Clapton recorded live - compare his barnstorming approach to the laid back Allman Bros recording on "Live at the Fillmore" and you can see why Clapton was so influential to heavy rock. This is a collection of songs that were essentially outtakes when initially recorded - I assume released in 1969 so the company could put out another recording and capitalize on the Clapton/Green/Taylor connection (as well as Mayall, of course who was a star too). Unmistakable and very powerful! Still in my view Peter Green (perhaps as usual?) provides the most tasty additions to most of the tracks. His solo on "Looking Back" is an absolute classic of its type - squeeze a meaningful and dynamic solo into one minute of song and then stop. Economy is what it is all about. I wish I could play like that. As others say earlier, "Jenny" is another unusual track with great melacholia (a Green characteristic) as is "So Many Roads". As usual with these Decca/London-Mayall recordings the sound is just lovely and the band are wonderfully full of character. Definitely white, definitely blues and they know when to stop as well as start playing - tasteful is probably the word for it. I recommend it. If you have the "BB with Eric Clapton" and "A Hard Road" and "Bare Wires", then I think this is next on the list.

This is a collection of songs that were essentially outtakes when initially recorded - I assume released in 1969 so the company could put out another recording and capitalize on the Clapton/Green/Taylor connection (as well as Mayall, of course who was a star too). If you like white blues this is a lovely recording -- who cares it is a collection rather than all of piece? "Stormy Monday" is breathtaking Clapton recorded live - compare his barnstorming approach to the laid back Allman Bros recording on "Live at the Fillmore" and you can see why Clapton was so influential to heavy rock. Unmistakable and very powerful! Still in my view Peter Green (perhaps as usual?) provides the most tasty additions to most of the tracks. His solo on "Looking Back" is an absolute classic of its type - squeeze a meaningful and dynamic solo into one minute of song and then stop. Economy is what it is all about. I wish I could play like that. As others say earlier, "Jenny" is another unusual track with great melacholia (a Green characteristic) as is "So Many Roads". As usual with these Decca/London-Mayall recordings the sound is just lovely and the band are wonderfully full of character. Definitely white, definitely blues and they know when to stop as well as start playing - tasteful is probably the word for it. I recommend it. If you have the "BB with Eric Clapton" and "A Hard Road" and "Bare Wires", then I think this is next on the list.

link in comments

The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.