Gendos - Ham-Dyt (Shaman Tree, 2005)



Śpiewająca czarna rzeka
Najmilsza z rzek Mancurük lśni
I choć mnie gdzieś po świecie gna
O niej myślę – mój dom jest tam

Tak piękna jest przyroda twa
Nie oddam jej za żaden skarb
Cień twoich drzew znad brzegów hen
Jest ze mną gdy wędrując sam

Śpiewająca bystra rzeka
Od źródeł z gór Mancurük lśni
Uleczyć chce i szczęście dać
Czyste otworzy oczy nam...

(Mancurük, tłumaczenie: Mateusz Moczulski)


Gennady Chamzyryn urodził się w wiosce Shuj położonej w tajdze u podnóża gór Ałtaj. W czasach szkolnych grywał w różnych zespołach, głównie muzykę taneczną, na zabawach. Dyskoteki dotarły do Tuwy stosunkowo niedawno. Nieco później założył swój pierwszy zespół, który naśladował zachodni styl nie tylko muzycznie ale i w sposobie ubierania się.

W tym czasie występował również w teatrze. Jedną z ról jaka została mu wyznaczona była postać szamana i jego taniec. Przygotowywał się do niej staranie, odwiedzając muzeum, rozmawiając z jego dyrektorem.

W Związku Radzieckim szamanizm, jak wszystkie religie, był tępiony, a szamani zsyłani do obozów. Dopiero „pierestrojka” pozwoliła otwarcie mówić na te tematy, powrócili szamani. Gendos dowiedział się, że jego Babcia była szamanką. Gdy zaczął poznawać nowy dla niego świat odkrył w sobie pierwiastek szamański. Od tamtej pory zgłębia wiedzę szamańską, doskonaląc swoje umiejętności. Muzyka jest jego pasją, łączy więc te dwie dziedziny.

W 1990 powstaje, przy nowo otwartym teatrze w Kyzyle, zespół Biosintes. Historia tego zespołu to historia awangardowej, improwizowanej muzyki etnicznej z Tuwy.

Na początku lat dziewięćdziesiątych Gendos spotkał się z Sainkho Namtchylak, która zaprosiła jego grupę Biosintes do Europy. Swoją drogą, Sainkho i Gendos są najbardziej awangardowymi muzykami z Tuwy. W 1994 roku Gendos rozpoczął współpracę z Brytyjczykami, Kenem Hyderem i Timem Hodgkinsonem, tworząc K-Space. Łączą oni w swoich projektach elementy etniczne z jazzem. Efektem tej współpracy jest szamańska płyta „Bear Bones”.



W 2000 roku Gendos, wraz z ex-basistą Yat-Kha, Aleksejem Saaja, tworzy formację GenDOS Rock Group. Zespół asymiluje dla potrzeb tuwińskich, zachodnią muzykę.

Ostatnie lata to związek Gendosa z Polską oraz początek jego solowych występów. W 2004 roku nagrał swój pierwszy solowy album „Kamlanie”. Inicjatorem tego przedsięwzięcia był Nikołaj Dymitriev, czołowy rosyjski promotor muzyki etnicznej. Rok później, w Polsce został wydany odmienny w charakterze album „Ham-Dyt”.

Liczne koncerty z różnymi wykonawcami przynoszą efemeryczne projekty: Trio - Mazzoll Janicki Gendos, elektroniczny Ugaan z Darkiem Makarukiem i jazzowy skład z Piotrem Rachoniem, Aleksandrem Papierzem oraz z Sainkho Namtchylak na Colours of Ostrava Festival. Jesienią 2005 roku (4 i 5 listopada) w krakowskim klubie Alchemia odbył się niecodzienny koncert, raczej festiwal - NOC SZAMANÓW. Obok Gendosa udział wzięli Sainkho Namtchylak, NetLenka, Mazzoll, Jon Dobie, Jacek Majewski, Piotr Rachoń i Jędrzej Kuziela. Jesienna trasa koncertowa tego samego roku była bardzo bogata, udany koncert w Zagrzebiu na Festiwalu Nebo, wypędzanie duchów z nowo otwieranego berlińskiego klubu Goya, solowe i zespołowe koncerty we Francji, Niemczech, Holandii, Czechach i Polsce oraz próby do spektaklu Air Mongolia wypełniły ponad dwa miesiące.

W 2006 roku Gendos przebywał w Europie ponad pół roku. Solowe koncerty, warsztaty, praca nad bębnami wypełniały cały czas pobytu. Wydarzyło się też wiele niesamowitych rzeczy. Zaczął rozwijać się projekt "Derevnia". Będzie on promował kulturę i kultury różnych narodów. Gendos był zaczynem i osią projektu Most Nad Uralem, który skupił 13 improwizujących muzyków z 8 krajów i 3 kontynentów. Na zaproszenie doktora Lubosa Holzera Gendos zagrał dwa wspaniałe koncerty wraz z dziećmi upośledzonymi umysłowo.



Album Ham Dyt jest dziełem szczególnym, przenika się w nim wiele warstw w sferze muzycznej, znaczeniowej, kulturowej czy nawet w sferze produkcji. Album jest prezentem dla jego twórcy, jest spojrzeniem wstecz jest też poszukiwaniem. Stonowana i cicha muzyka…

Ham-Dyt to zamknięta całość, opis jednego dnia z życia człowieka, raczej społeczności ludzkiej. Rozpoczyna się życzeniem, powitaniem, a potem ukazuje różne epizody, wypędzanie stada na pastwiska, polowanie, pracę szamana. Dzień ten jest metaforą ludzkiego życia. Rozpoczyna się powitaniem słońca i świata, przepełniony jest duchowością i harmonią współżycia. Określone są istotne dla każdego elementy: matka, przyroda, tradycja.

Można na ten album spojrzeć z innej strony. Poprzednia płyta, do której słowo wstępne napisała Sainkho Namtchylak, jest zapisem kamłania, pracy szamana. Zapisem tego co możemy usłyszeć, zobaczyć obserwując go z boku. Ham-Dyt jest próbą zgłębienia tego co dzieje się podczas kamłania, co odczuwa co myśli szaman. Jest to bardzo osobiste spojrzenie, bardziej wyobrażenie.

Szaman zaczyna rytuał, pozdrawia otaczający świat, rozmawia z ludźmi i zaczyna wprowadzać się w trans. Używa do tego wierzchowca, szamańskiego bębena – dungura, nawiązuje kontakt z duchami. Kim są te duchy? Młodym pastuchem, może wspomnieniem z dzieciństwa. Silnym myśliwym, może to ojciec. Szaman wędruje po zaświatach.

W końcu płyta ta jest zbiorem dziesięciu utworów dość eklektycznych, związanych w całość nieprzeciętną osobowością artystyczną Gendosa. Znajdują się na niej utwory szamańskie jest kilka piosenek ludowych oraz współczesna piosenka tuwińska. Jest też rozimprowizowany utwór balansujący na krawędzi freejazzu, muzyki współczesnej i improwizacji Jimiego Hendrixa.

Usłyszeć tu możemy różne instrumenty ludowe (pierwotny homus – drumla, doshpulur – trzystrunowa gitara, chadagan – chińska cytra, tim-pan - druidzki blaszany bębenek i najważniejszy dungur – szamański, strojny w tajemnicze kwiaty i dzwonki, bęben) archaiczne sposoby śpiewu (khoomej – śpiew gardłowy). Nie jest to jednak zapis etnologiczny. Gendos jest artystą poszukującym z własną osobowością i taka jest ta płyta.

W procesie produkcji tych nagrań skupiliśmy się na alikwotach. Taki jest sposób śpiewania Gendos, charakterystyczny dla serca Azji, takie jest też brzmienie większości instrumentów. Dookoła podstawowego dźwięku krążą różne inne. Starliśmy się to wydobyć. Nawet wiolonczela w rękach Gendosa nabiera odmiennego, chropowatego, charakteru. (gendos.art.pl)



Gendos was born in small, hidden in taiga, village – Shuj. Teenager time Gendos played at dancing parties. His memories of those times “ twist, shake, twist, shake “

In the capital Kyzyl was formed by Vresh Milojan first vanguard Tuvinian band – Biosintes. Gendos became a member of the group. Biosintes music was orientated around an ethnic type of improvisation, sometimes constructed on a rock ostinato, sometimes completely free. But a major inspiration was Tuvinian throat-singing . The basic function of ensemble was the creation of recordings for and the participation in the performances taking place at the 'Kyzel' theatre. Gendos found his shamanic roots during he was playing shaman rule in one of them. In 1996 Biosintes toured in Europe and participated at the Total Music Meeting in Berlin with Sainkho Namtchylak (First Take).

Gendos met two vanguard musicians from Scotland and England , Ken Hyder and Tim Hodgkinson. They formed K-Space. Gendos started to play rock with Darky Medvedev, Alexej Saaia and Igor Karalaev. As Gen-DOS ensemble they recorded Shizo i.d. album.

Gendos started to visit Europe quite often. Poland became his second home. He met many significant musicians. He played concert in Program 3 of Polish Radio with Tie Break. His meeting with Mazzoll opened new music horizons. The concerts became meetings of artists creating, exchanging their experiences, energies “ here and now” without rehearsal. Concert in Mozg Club, legendary, Polish vanguard club with Mazzoll, Majewski, Janicki was broadcasted by Polish Television. The concerts with young Polish jazzmen Piotr Rachon, Aleksnader Papierz were fascinating audience as well. Gendos formed “Tuva Pulse” band. Ensemble based on cooperation with various musicians and idea – that Gendos is a bridge between Tuvian tradition and contemporary music. One of the most interesting happening was concert with Sainkho during Colours of Ostrava Festival (summer 2005)

Exceptional concerts in exceptional place. Alchemia, Jewish district club is strikingly decorated with old paintings and furnitures. Popular with artists, most gallery openings throughout the district culminate in splendid bohemian madness at Alchemia. It has become a genuine place of meeting, meeting of contemporary shamans – musicians. Alchemia was visited during two editions of Shaman Nights in 2005 and 2006 by Sainkho Namtchylak, Jon Dobie, NetLenka, Mazzoll, Jacek Majewski, Piotr Rachon, Jedrzej Kuziela, Altai Khangai (Mongolia) and Chyskyyrai (Sakha).

The supreme project we have released. 13 musicians coming from 3 continents and 8 countries have met on the stage. They represented different cultures, tradition, styles of music, languages and one common idea – meeting of people. Improvising music from beginning to the end. Gendos was the only person who knew everybody: Chyskyyrai from Sakha (Jacutia), Petra Jankova from Czech Republic, Ganbold Muukhai and Ganzorig Nergui from Mongolia, Chris Dahlgren from USA, Asaf Sirkis from Izrael, Jon Dobie from England, Lubos Holzer from Czech Republic, Jorgos Skolias, Jedrzej Kuziela, Jakub Rutkowski, Dominik Strycharski from Poland and special guest, story teller Misha Malcev from Sakha.

link in comments

8 komentarzy:

  1. Byłem na jego koncercie i mimo tego,że była to masówka udało się Gendosowi wytworzyć ciekawy i wciągający klimat.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałem okazję posłuchać Gendosa w bardziej kameralnej atmosferze. Było rewelacyjnie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Thanks for sharing all the great music.

    I started a music blog of my own some of your readers might like:

    http://stvitusdancehall.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. No problem ... Nice to meet the friendly blogger.

    OdpowiedzUsuń
  5. Żaden link nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo nam przykro ... Linki poznikały ... a na ponowne wstawienie trzeba będzie trochę poczekać.

    OdpowiedzUsuń
  7. Proponuję mediafire,a czy na którąś z tych płyt jest szansa? http://www.folk.pl/folk/Zespoly/Zespol.php?YatKha

    OdpowiedzUsuń
  8. Mediafire oczywiście jest znany. Jeśli chodzi o zespoły o które jest prośba jak np. Yat Kha - to na prawdę jest tego mnóstwo w sieci. Proszę wpisać w Google fraze "Yat Kha mediafire" i zobaczyć co się dzieje (nota bene właśnie mediafire).

    OdpowiedzUsuń

    Serpent.pl