Our Blog

Quicksilver Messenger Service - Smokin' Sound (1968)





Dawno już nie było czegoś klasycznego, więc tylko pro forma pozostało przedstawić pokrótce doskonale znaną grupę z SF:

W encyklopedii rocka Hardy'ego i Lainga znajdziemy opinię, że najwspanialsze gitarowe nagranie w historii rockowej fonografii utrwalono na płycie grupy Quicksilver "Happy Trails". Jest w tym zdaniu pewnie sporo przesady, ale zespół bez wątpienia zasługuje na pamięć. Swą działalnością uosabiał on etos muzycznego lata w San Francisco. W obawie przed komercjalizacją płytowy kontrakt podpisał najpóźniej spośród gwiazd hippiesowskiego ruchu. Tak jak członkowie Grateful Dead czy Jefferson Airplane muzycy z Quicksilver woleli bezpośredni kontakt z publicznością.
Byli niezwykle zgrani, tworzyli muzyczną wspólnotę - mieszkali i tworzyli razem. Wywodzili się z domów o dużej kulturze muzycznej, sami grali od najwcześniejszych lat dzieciństwa. David Freiberg przez 12 lat starał się zgłębić tajemnicę skrzypiec, w szkolnej orkiestrze grał na altówce. Matka Johna Cipolliny, córka znanego pianisty Jose Iturbiego, czyniła wszystko, by syn poszedł w ślady dziadka. Obaj, jak bohater "Pięciu łatwych utworów" Rafaelsona, uciekli z przesyconych intelektualną atmosferą, wypełnionych muzyką poważną domów rodzinnych, obaj chwytali się najbardziej prozaicznych zajęć. Kiedy poznali się w kalifornijskim miasteczku Sausalito, nie od razu postanowili zorganizować zespół.

Powstał on w narkotycznej atmosferze San Francisco latem 1965. Freiberg grał na basie, Cipollina na gitarze, a pozostałymi członkami zespołu byli gitarzysta Dino Valenti i Jim Murray, który grał na harmonijce ustnej i jak wszyscy pozostali śpiewał. Byli zespołem gitarowym, ich prosta muzyka miała podobno klimat archaicznego bluesa, ale pierwsza płyta ("Quicksilver Messenger Service", Capitol ST 2904, 05, 1968) przynosiła zupełnie inny wizerunek grupy, zafascynowanej własnymi umiejętnościami, magią kolektywnej kreacji. Zanim została nagrana, Valenti trafił przez narkotyki do więzienia, a jego miejsce zajął Gary Duncan, zaś Murray wyjechał na Hawaje, by zapoznać się z sitarem. Do zespołu włączono perkusistę (Greg Elmore). Skład był więc zupełnie inny niż w dniach znakomicie przyjętego debiutu.



Najciekawszym utworem w tym zbiorze wydaje się dwunastominutowy "Fool", gitarowa suita o bogatej akcji muzycznej, niezwykle wyrazisty brzmieniowo dialog instrumentów Cipolliny i Duncana. Najsłynniejszym albumem w dyskografii Quicksilver jest wspomniany "Happy Trails" (ST, marzec 1969). Wypełniający pierwszą stronę, niezwykły utwór "Who Do You Love?" przywołuje ponoć ducha pierwszych koncertów zespołu. Ale kolejny album "Shady Grove" (SKAO 391, listopad 1969) przyniósł "nieodwołalną utratę tajemnego czasu Quicksilver", jak twierdził jeden z krytyków. Ta płyta jest właściwie popisem zaproszonego przez zespół pianisty brytyjskiego Nicky Hopkinsa. Nagrano ją bez Duncana. Powrócił on do grupy, kiedy po wyjściu z więzienia zespół przejął Valenti.

Obaj uczestniczyli w nagraniu wszystkich kolejnych płyt: "Just For Love" (SKAO 498, sierpień 1970), "What About Me" (SMAS 630, luty 1971), "Quicksilver" (SW 819, listopad 1971) i "Comin' Thru' " (SMAS 11002, kwiecień 1972). Valenti wzbogacił brzmienie o instrumentalistów, zmieniając charakter. Na początku roku 1971 Cipollina odszedł do Copperhead a Freiberg zasilił Jefferson Starship. Hopkins wrócił do Anglii.

Wśród muzyków, którzy przewinęli się wtedy przez zespół, byli m. in. Mark Naftalin (org. p), Jose Rico Reyes (co), Mark Ryan (b), Chuck Steaks (org). Składy zmieniały się, Valenti eksperymentował, na "What About Me" próbował rozbudowanej aranżacji, ale coraz rzadziej nagrania grupy odbierane były jak na początku z hipnotycznym oddaniem. Są wśród zarejestrowanych wtedy utworów rzeczy wspaniałe ("Fresh Air", "What About Me", "Fire Brothers"), czy po prostu wdzięczne. Valenti i Duncan potrafili posługiwać się dźwiękowym materiałem z dużą subtelnością. Ale podwójny album "Anthology" (SVBB 11165, maj 1973), przekrój przez historię zespołu, uchodzi już tylko za wizerunek jego stopniowej degeneracji.
(Wiesław Weiss w piśmie "Jazz")

What to say more ...? Just Quicksilver Messenger Service.

link in comments

2 komentarze:

Ankh pisze...

link

Anonimowy pisze...

26 min of 'Who Do You Love' is absolutely amazing!

The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.