Our Blog

Kiev Office - Anton Globba




Z prawdziwą przyjemnością przedstawiam kolejne wydawnictwo Nasiono Records - płytę grupy Kiev Office "Anton Globba". Jest to dla mnie zupełna niespodzianka. O grupie nigdy wcześniej nie słyszałem. Muzyka Kiev Office kojarzy mi się z najlepszymi dokonaniami Ścianki i mam nadzieję, że będą ewoluowali z coraz większym powodzeniem na polskiej scenie alternatywnej.

Do niedawna Kiev Office nie potrafił jednak zaprezentować tej synergii w studio. Trio było typowym przykładem zespołu koncertowego. Na występach muzycy wypruwają żyły, by wycisnąć z instrumentów więcej niż to możliwe. Drugi album Gorana i spółki zatytułowany “Anton Globba” udowodnił, że ta trójka nauczyła się korzystać z owej energii również bez wsparcia od strony publiczności.

Największym atutem Kiev Office od dawna były: otwartość na nowe i nieustanny progres. Teraz dołożyli do tego spontan i odrobinę szaleństwa, które zaowocowały utworami co najmniej zaskakującymi. Nadal hołdują tej samej tradycji: alternatywny rock, post punk i new wave. Na “Anton Globba” jakby od niechcenia dodali yassową niefrasobliwość, noise’owy nerw i psychodelię lat 60’ i 70’. O ile debiutancki album prezentował nieco chaotyczny przekrój przez inspiracje trójki muzyków, tak teraz wyraźnie słychać, że trio podjęło zdecydowało się obrać jeden kurs. Trzymają się go konsekwentnie, od początku do końca.

Twórczość grupy porównywana była do takich zespołów jak The Fall, Pixies czy Midnight Oil. Dziś możemy do tego dodać Nicka Cave’a z Grindermanem (albo nawet z The Birthday Party), Iggy’ego Popa z The Stooges czy tajemnicze, narkotyczne Yahowa 13 .

Polskie indie zapatrzone w festiwal Open’er kopiowało namiętnie wzorce brytyjskich gwiazd nu guitar revolution i miejskiego folku. Kiev Office wzorem Pawła Konnaka (autora wiersza Anton Globbas) postanowiło pokazać dwa okrągłe pośladki tej manii naśladowania i w swym sopockim studio stworzyło jakość wymykającą się ramom programowym “Trójkowej Offensywy”.

Kiev Office zagrali kilkadziesiąt koncertów, m.in. na festiwalach w Jarocinie i Węgorzewie czy w Szwecji na Festiwalu MusikDirekt. W 2008 roku zdobyli wyróżnienie na festiwalu Grzegorza Ciechowskiego „In Memoriam” w Tczewie. Ich pierwszy singiel „Laurel” miał premierę radiową w Trójce (audycja „Offensywa”). Inne utwory Kiev Office zostały wydane na składankach, min. „We are from Poland 4” czy też „Generacja XXI Jarocin”. Utwór „Fallen in love” okupował przez kilka tygodni nr 1 listy przebojów Tczewskiego Radia Fabryka.


“Anton Globba” to drugi album gdyńskiego trio Kiev Office. W swojej karierze grali już pop-rock, post-rock i indie. Gdy wydawali pierwszą płytę p.t. “Jest taka opcja” stali właśnie na rozdrożu zastanawiając się co dalej ze sobą począć. “Anton Globba” w przeciwieństwie do debiutu jest płytą dokładnie przemyślaną, konsekwentną, a przede wszystkim świetnie brzmiącą.

Lider zespołu, Goran, samodzielnie wyprodukował album w swym sopockim studio Music Saloon. Tytuł albumu to ukłon w stronę twórczości Totartowców, jest bowiem cytatem z wiersza Pawła Końja Konnaka. Na płycie znajdziemy też szaleństwo i tendencję do nieskrępowanego mieszania styli w wielkim psychodelicznym garze.

Kiev Office odrzucił pokusy dołączenia do nudnego grona grup indie lub freak folkowych. Zasłuchani w The Stooges, Grindermana postanowili odrzucić wszelkie ograniczenia. Stworzyli lapidarne piguły energetyczne, rozwlekłe epickie improwizacje i klasyczne czterominutowe piosenki. Do gitarowej psychodelii i zimnofalowej motoryki dorzucili szczyptę eksperymentu i transowe, narkotyczne odloty.

Goran raz szepcze, raz krzyczy jak opętany. Trójmiejski wiatr, który niegdyś nadymał żagle zespołów takich jak Ego, Trupy czy Mordy, został wykorzystany przez Kiev Office.

“Anton Globba” to propozycja bezkompromisowa, sygnał, że zespół machnął ręką na trójkową listę przebojów i radio Eska Rock. To podróż przez zakamarki umysłów trójki muzyków Michała “Gorana” Miegonia (głos, gitara, gitara basowa, synth), Joanny Kucharskiej (gitara basowa, głos) i Krzysztofa Wrońskiego (perkusja, instrumenty perkusyjne). Choć Goran wyrósł tu na wyrazistego lidera, to album jest ewidentnie pracą całego zespołu, co słychać niemal w każdym utworze.

Powrócili by pokazać, że z łatwością obsłużą 1000 generatorów na całym Globbie.

(źródło: Nasiono Records)

Płyta do nabycia / Buy this album

1 komentarz:

Conradino Beb pisze...

"Karolina Kodeina" chyba bardziej mi sie podoba... 3miasto kontratakuje! :)

The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.