7.6.12

Rafał Wojaczek (1945-1971) - Wiersze


Urodził się 6 grudnia 1945 roku w Mikołowie. Wywodził się ze znanej i poważanej w mieście rodziny. Matka –absolwentka uczelni wyższej – pracowała w wydawnictwie, ojciec poety był profesorem gimnazjum. W mieście, w którym się urodził ukończył szkołę podstawową, tam też  pragnął zapewne skończyć szkołę średnią, jednakże kłopoty jakie sprawiał swoim nauczycielom i wychowawcom sprawiły, że naukę  kontynuował  w Katowicach, a maturę zdawał w Kędzierzynie. W 1963 roku rozpoczął studia polonistyczne w Krakowie, na  Uniwersytecie Jagiellońskim,  jednak przerwał je, nie ukończywszy nawet pierwszego roku i przeniósł się do Wrocławia.

"Dlaczego Wrocław? Odpowiedzi na to pytanie nie zna nawet jego rodzina, być może poszukiwał wsparcia w swoim bracie Piotrze, który tu właśnie mieszkał. Może jednak pociągało go właśnie owo środowisko twórcze tego miasta. Faktem jest, że to właśnie we Wrocławiu zaczął się zarazem najgorszy i najlepszy okres w jego życiu – niezwykły debiut na łamach „Poezji”, kolejne coraz to lepsze wiersze, ale jednocześnie pijaństwo, bójki i załamania nerwowe.

Jeszcze w Krakowie Rafał Wojaczek poznał diagnozę lekarską kwalifikującą go jako psychopatę. We Wrocławiu, po kolejnej próbie samobójczej, 7 maja trafia do Kliniki Psychiatrycznej przy ulicy Kraszewskiego. Obserwacja trwa do 22 maja, podczas pobytu poeta pisze Dziennik, który choć trochę pozwala poznać nam ówczesny stan jego duszy. Zgłoszenie się do kliniki przewidywał już wcześniej. We Wrocławiu zgłoszę się do Kliniki Psychiatrycznej.

Drażni mnie i ciąży owo wieszczone „rozpoznanie” z Krakowa, kwalifikujące mnie jako „psychopatę” - pisze w jednym ze swoich listów. Powtarzam sobie: nie żałuj, że tu przyszedłeś - notował potem w Dzienniku. Po dwóch tygodniach został wypisany z zagrożeniem schizofrenią, jednak choroba nie potwierdziła się w sposób ostateczny.

W szpitalu Wojaczek poznał swoją przyszłą żonę Hannę, z którą wziął ślub w 1966 r. Niedługo po urodzeniu się córki Dagmary, małżeństwo rozpada się. Dziewczyna nigdy nie poznała swojego ojca. Rafał pracuje w MPO jako dyspozytor samochodowy, wciąż tworzy, obraca się w środowisku artystycznym. Ostatnie dwa lata jego życia to dla rodziny już tylko czekanie na wiadomość o śmierci, jak mówił jego brat Andrzej. Publikuje wiersze w Odrze, często odwiedza Klub Związków Twórczych na miejscu którego dziś znajdują się wrocławskie Związki. Wielu znane są anegdoty o jego pijackich wyczynach. Henryk Worcell w swojej książce Pan z prowincji opisuje sławetną historię o tym, jak to Wojaczek po niedoszłej bójce z Ciechońskim wyszedł z klubu nie drzwiami, lecz szybą. Znana jest także historia o tym, jak to Rafał spacerujący z kolegą po dworcu podszedł do mężczyzny wychylającego się z pociągu i wymierzył mu siarczysty policzek. Żart zakończył się oczywiście krótkotrwałym pobytem w więzieniu.

Podczas całego pobytu we Wrocławiu Wojaczek często zmieniał swoje miejsca zamieszkania, nie wszystkie są oczywiście znane, lecz kilka z nich posłużyć może jako istna mapa miejsc pobytu legendarnego poety. Przez długi czas w 1966 r mieszkał przy ulicy Stolarskiej. W listopadzie opuszcza jednak „swoją trumnę”, jak nazywał to lokum i przeprowadza się do willi nad Odrą na ulicę Śniadeckich. Tym mieszkaniem był zachwycony - To jest duży pokój (6*4 m), wysoki, z ogromnym oknem (…) piękna okolica – chyba najładniejsza we Wrocławiu - pisał w liście do matki. Na początku 1967 r. Wojaczek przeprowadza się na ulicę Przelot, a krótko potem przenosi się na Łaciarską, gdzie jego gospodarzem był (paradoksalny zbieg okoliczności) kapitan milicji Malacha. Ostatnie znane mi mieszkanie Rafała Wojaczka to willa przy ulicy Lindego. Dziś ludzie mieszkający w tych miejscach nawet nie zdają sobie sprawy, że kiedyś w ich pokojach lokum wynajmował ów legendarny poeta. Domy często zostały odremontowane czy nawet gruntownie przebudowane.


Wiosną 1971 r. Rafał Wojaczek miał na swoim koncie już dwie książki, a niebawem miała ukazać się kolejna. Jednak on już tego nie doczekał. Ostatnie lata były dla niego bardzo trudne – pogrążając się w alkoholu czuł, że nie jest w stanie już pisać tak jak kiedyś. A gdyby nie mógł pisać, życie nie byłoby warte już zupełnie nic. Jeszcze dwa razy powrócił do swojego rodzinnego Mikołowa, całkiem niespodziewanie, czy miała to być wizyta pożegnalna, czy już wtedy miał wszystko zaplanowane? Tego nie dowiemy się nigdy. Mówił, że ma załatwione miejsce w klinice, łóżko czekało na niego do połowy maja. Tego też nie doczekał.

Wieczorem, 10 maja wystawił jeszcze butelkę na mleko w willi, w której wynajmował pokój. Rano 11 maja znaleziono go martwego. Na skrawku gazety wypisał wszystkie środki, jakie zażył. Był to tardyl, anticol – stosowany podczas odwyku, slimid, thioridazin – stosowany przy urojeniach i halucynacjach, saroten i phanodorn. Pochowano go na Cmentarzu św. Wawrzyńca przy ulicy Bujwida, na polu czwartym.

Życie Rafała Wojaczka to ogromna zagadka, pełne sprzeczności, tak samo jak jego twórczość. Z pewnością żaden z krytyków czy badaczy literackich, żaden z jego licznych znajomych artystów, ani żaden miłośnik jego poezji nigdy nie dowie się, jakim naprawdę człowiekiem był ten legendarny poeta."  (Jagoda Uklejewska)



Rafał Wojaczek is a legend. He is counted among the few Polish ‘outlaw’ poets, the martyrs of literature. A cult figure alongside Andrzej Bursa and Edward Stachura, Wojaczek was undoubtedly the most talented of the three. In his poetry, graphic sexuality, cruelty, torment, and gender-play intertwine with a delicate tenderness at times bordering on sentimentality. These qualities are moderated by an amazing formal virtuosity, refined syntax, and subtle use of rhyme.

Critics often compare Wojaczek to Rimbaud; yet he reminds me rather of Sylvia Plath. (This is a purely coincidental affinity since neither could have known of the other—perhaps a sign of the epoch? Certainly this subject is worth more thorough consideration.)

Rafał Wojaczek lived until the age of twenty-six. He was born in 1945 and committed suicide in 1971. He studied Polish literature at Jagiellonian University in Kraków for one semester, and that was the end of his formal education. He moved to Wrocław, where he worked briefly as a dispatcher in the city dump. After that he never had a permanent job. He was once hospitalized in a mental institution and served a short term in prison for disorderly behavior. An alcoholic and frequenter of police stations, Wojaczek always existed on the fringes of official literary and artistic life. Viewed as a hoodlum and troublemaker, he was refused membership in the Union of Polish Writers. Once he provocatively answered a request for his resume by saying: ‘I attended many schools, grew up in libraries, railway stations, in the homes of people more or less unfamiliar to me, in various sorts of bars, and in other places. I swam in rivers, lakes, and even in great waters. I gave myself to Adventure—“The land was free to me, alas.” At times I died, and then from the other side of life I would cry, “boo!” Enough? P.S. I can write this differently.’

Wojaczek debuted in 1965 in the first issue of the newly created journal Poezja and was enthusiastically introduced by editor Tymoteusz Karpowicz. Two volumes of his poetry appeared during his lifetime: Sezon (‘Season’) in 1969, and Inna bajka (‘Yet Another Fairy Tale’) in 1970.

Two more volumes, Nie skończona krucjata (‘In-Complete Crusade’) and Którego nie było (‘The One Who Was Not’), prepared by the author, appeared posthumously in 1972. In 1976, a volume entitled Utwory zebrane (‘Collected works’) was published in Kraków; however, in the late 1980s, the weekly Student brought to light several poems previously censored by Polish authorities. Until recently, the most complete collection of Wojaczek’s poetry was Wiersze (‘Poems’) published in Wrocław in 1997. However, in 1999 a volume of some sixty previously unpublished poems, Reszta krwi (‘The Rest of Blood’) was published in Wojaczek’s hometown of Mikołów. (source)