26.4.13

Marconi Notaro - No Sub Reino Dos Metazoarios (1973)


Folksy psychedelia from early 70s Brazil – a wonderful little album by poet/singer Marconi Notaro, done in collaboration with the team of Lula Cortes and Ze Ramalho, with a feel that's similar to their own classic Paebiru! The feel here is quite loose at times – almost improvised percussion and guitar bits jangling together – but a few other numbers get more rock-based and electric, making for weird shifts in mood that continue to keep the record on edge. Everything's quite trippy overall, and made even more so by the production techniques – which are simple, but really effectively used to abstract out some of the best elements. Titles include "Anthropologic", "Ode To Satwa", "Symphony In RE", "I Have No Imagination To Trade Wives", "Oh Greedy Life", and "Desmantelado".



The whole album gushes forth with a sun baked spirit of the highest level, mixing tropicalia tinged folk-beat groovers, satwa style bliss trance ragas, pabiru favored lysergic jungle psych, and even a raging fuzz/wah soaked garage psych rocker. extremely mind melting from start to finish, with huge washes of rippling tape delay, electric & acoustic guitars, 12 string, tranced folk percussion, passionate yet mellow vocals, liquid electric bass, acid effects everywhere, and of course lula's mercurial & heart melting tricrdio (an instrument he made himself, something like a sitar/dulcimer hybrid). beautiful, melancholy and joyous all at the same moment, this is an album that after 33 years still sounds completely fresh & unique.

3 komentarze:

Ankh pisze...

@ @ @ @

Anonimowy pisze...

Ciekawa detonacja klimatów tropicalia. To ten rodzaj zamachu jaki lubiany, miła uchu rozwałka, której efektem intrygujące, zapadające w pamięć kikuty świata, którego nasłoneczniony blask jedynie wspomnieniem. Po wysłuchaniu powróciłem do pierwszych dwóch, według mnie najlepszych płyt Os Mutantes. Wrzuciłem też ponownie w odtwarzacz jedyną płytę brazylijskiego Modulo 1000, która o ile pamiętam nie zagościła w dzikich świętych a jak sądzę jest tej nobilitacji godna.

Jakub Gleń pisze...

Ja z tropicali znam tylko wlasnie 2 pierwsze albumy OS Mutantes , ktore sa potezna mikstura zachodniej psychodelii, w glownej mierze tej popowej z Wysp i rodzmiej tradycji muzycznej. Mozna ich tez zgrabnie prownac do brazilijskiego Jefferson Airplane :)