Our Blog

Amps for Christ - The People at Large (2004)


Jeszcze jeden samotny folkowy podróżnik. W tym przypadku mamy jednak do czynienia ze zjawiskiem, którego zignorować nie wypada i to nawet zważywszy niebywały wręcz rozkwit acid folku i neopsychodelii w ostatnich latach. Owszem, Barnes, to obok sir Richarda Bishopa, Bena Chasny, Jacka Rose'a czy Toma Cartera - kolejny kontynuator/innowator stricte amerykańskiej tradycji gitarowej, łączącej folklor Appalachów z tchnieniem indyjskiej ragi, tematy country i hillbilly z wiejskim bluesem i miejskim folkiem; tradycji zainicjowanej przez bezimiennych muzykantów z "głębokiej Ameryki", dokumentowanej niestrudzenie przez Harry'ego Smitha, zaś rozsławionej przez Johna Faheya i Robbiego Basho - bodaj największe autorytety muzyczne (i zdaje się, nie tylko muzyczne!) dla kolejnego już pokolenia amerykańskich gitarzystów. Barnes podróżuje w podobnym stylu, co Bishop, Chasny czy Rose - reinterpretując ludowe klasyki i komponując, na ich podobieństwo, własne tematy, stanowiące podstawę improwizacji. Nie zadowala się przy tym surowym brzmieniem akustycznej gitary, ale, podobnie jak i Chasny, wzbogaca brzmienie instrumentu amplifikacją oraz preparacjami. Sięga też, z równym powodzeniem, po gitary elektryczne, także i te własnego pomysłu, a na dodatek niezwykle umiejętnie inkrustuje swe utwory naiwnie prymitywną elektroniką, co nadaje części kompozycji posmak elektroarchaicznego folku, przybyłego do nas skądinąd. The People at Large to album zawierający przede wszystkim muzyczne miniatury (w tym także recytacje wierszy!), inspirowane amerykańskim folklorem, poddanym tu dość brutalnej, choć pełnej wdzięku oraz szacunku, de- i rekonstrukcji, a także wzbogaconym o echa indyjskie i celtyckie, które, paradoksalnie, stapiając się w amalgamat orientalnych skal i irlandzkiej melodyki, zdają się w nagłych rozbłyskach ujawniać archaiczny, indoeuropejski rdzeń tej muzyki. Choć może to tylko nadinterpretacja słuchającego. Tak czy inaczej - warto! (gaz-eta)


Amps For Christ began as a solo endeavor after Barnes left Man Is The Bastard as their guitar noise and prepared chord organ player, in early 96. Keeping a hardcore influence but mixing it with traditional British Isles/ Appalachian folk made for a thing referred to as "Folkcore". Since then the band has had from as few as one to as many as eight participants at any given time.

The next full-length album is going to be released by 5rc in early 2004. It is called "The People At Large" and there are many collaborators on it . To name a few, there`s Tara Tiki Tavi (Sodamn Inssein / Aye Aye Captain / Thundersnail), Connell ( Man Is The Bastard / Savage Republic / Lux Nova Umbra Est ) Ezra Buchla ( The Mae Shi ). The variation of styles is eclectic, going from traditional Scottish to hardcore to pure noise to beat poetry to spoken word. AFC loves to experiment and build strange looking and configured instruments, as well as big single-ended tube amps and " Caveman Electronics " to use live and for recordings at Newfort Studio in Claremont CA where most of their recording is done. Things like the ratio in pitch movement between a ghost- tone or beat-tone and the two or more tones that created it (maybe around 100 to 1!) are of great intrigue to the band.

This Band has a great love for DIY and like Man Is The Bastard, a political bent against capitalism run amok and the ruling media whores that wont stop killing the planet and the lies they believe like that alternative energy is "unviable"! AFC is for Christ but against the FAKE Christ for profit right wing elitist blind comfort loving destroy the Earth and bring on armageddon church! 

The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.