Our Blog

The Stubs - Social Death By Rock'n'Roll (2014) [recenzja subiektywna]


Już dawno miałem napisać o The Stubs ... Szybko więc nadrabiam, ale zastrzegam, że będzie to bardzo subiektywna notka ... Ukazała się właśnie nowa płyta "Social Death By Rock'n'Roll" wydana przez zacnego, niezależnego label'a Instant Classic. Nie mam zamiaru wdawać się w bezsensowną analizę poszczególnych utworów. Ośmielę się tylko stwierdzić, że The Stubs to prawdziwa perełka polskiej sceny undergroundowej i powiem więcej -  to najlepszy rock'n'rollowy zespół w kraju i zaryzykuję, że w Europie. Wszystko, co obecnie się dzieje w muzyce jest w dużej mierze cieniem tego, co działo w latach sześćdziesiątych i wszystko byłoby OK, bo w samym naśladowaniu nie ma nic złego - najgorsze jest to, że jest to wszystko wydumane. Frontmenom tych bandów, którzy myślą "gramy najlepszego rock'n'rolla" - ego rozpierdala wszystkie talenty. Przypadek The Stubs wymyka się tym intelektualnym regułom. Mamy tu do czynienia z czystą muzyczną energią. Muzycy to doskonale rozumiejący się kolektyw i to czuć w ich graniu - chłopaki bawią się muzyką. Wszyscy tworzą nieprawdopodobną ścianę dźwięku, która powala, zniewala. Na marginesie taka mała uwaga - wielu słuchaczy onanizuje się i zachwyca improwizowanymi kawałkami, gęstym (często mrocznym), długimi jam'ami - i wtedy jest cud miód. A guziki prawda - najtrudniejszą umiejętnością jest tworzenie piosenek. Wiecie na czym polegała siła The Beatles ? - na tym, że pisali piosenki. Na każdym kontynencie praktycznie każdy potrafił zanucić "Obla di obla da" czy "She loves you". I The Stubs podążają tą piękna tradycją - nie wiem jak Wy, ale ja po dwukrotnym przesłuchaniu kilku utworów jestem w stanie zanucić je z pamięci. Kolejna uwaga to skład. Uważam, że najbardziej optymalnym składem w historii muzyki jest trio - wystarczy wspomnieć Jimi Hendrix Experience, The Cream itd. Stubsi wymykają się też mackom show-biznesu - to też swoisty fenomen. Nie wkręcają się w środowiskowe bagienko i nie dążą za wszelką cenę do popularności. Trzecia płyta tylko potwierdza wszystkie moje spostrzeżenia - każdy utwór to radość słuchania. Gdzieś przeczytałem, że jest spokojniejsza - a gówno tam - jest tak samo równa jak pozostałe, a może nawet i lepsza. Chłopaki życzę Wam żebyście nigdy nie utracili tej spontaniczności i bezkompromisowości - nie szli na żadne układy z tym zewnętrznym szajsem. Bądźcie zawsze sobą, bądźcie zespołem. Dla mnie jesteście właśnie współczesnymi The Beatles !!!


Warsaw-based trio of punk rockers playing rough and raw rock and roll with a lot of "feeling". They released 3 full albums so far ("The Stubs", "Second Suicide" and "Social Death by Rock 'N' Roll") and an EP ("Kill Yourself"). Fans of Muder City Devils should be especially eager to check this band out.




The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.