Our Blog

Artur Maćkowiak / Grzegorz Pleszynski - Sound of the Wooden Fish (2014)


W tytule tej intrygującej płyty znajdziemy określenie: woden fish. Jest to drewniany instrument perkusyjny, wykorzystywany we wschodniej Azji podczas buddyjskich rytuałów, jaki nazwę swą zawdzięcza legendzie o rybie i mnichu, który nie spełnił jej prośby. Sesja, podczas której powstały nagrania wypełniające ten krążek stanowiła również rytuał, jakim okazała się jednorazowa improwizowana sesja w Bydgoskim A/V Studio, będąca zapisem muzyki powstałej na skutek wytworzenia się wyjątkowej energii między artystami.

Sprawcą powstałej w ten sposób muzyki są: muzyk, performer, animator kultury alternatywnej - Artur Maćkowiak (najbardziej chyba kojarzony z formacją Something Like Elvis), oraz Grzegorz Pleszynski - malarz, rysownik, grafik i performer, który jest również autorem ilustracji zdobiącej ekologiczną okładkę. Pierwszy z artystów odpowiedzialny jest na ''A Sound Of The Wooden Fish'' za dźwięki gitary oraz generowane przy pomocy syntezatora i komputera intrygujące efekty, drugi: za wokalizy i partie trąbki spreparowanej przy pomocy plastikowych rurek.

Cała suita wypełniająca album składa się z trzech odmiennych brzmieniowo i klimatycznie części, lecz połączonych konceptualnie w jedną transową całość.

Podczas najdłuższego, ponad 20-minutowego, pierwszego aktu tego dźwiękowego spektaklu, niecodziennemu duetowi towarzyszy guru nurtu yassowego - trójmiejski klarnecista Jerzy Mazoll. Pośród niepokojących efektów industrialnych trafiają do nas partie klarnetu i osobliwej trąbki, a od czasu do czasu jakby z oddali dociera do nas mantryczna wokaliza.

Środkowa część płyty wprowadza klimaty etniczne mogące nasuwać skojarzenia z orientem, a wyobraźnia podsuwa skojarzenia z rytualnymi tańcami i niemal fizycznie wyczuwalny zapach rozmaitych kadzideł i magicznych pachnideł.

''Part 2'' niespodziewanie się urywa robiąc miejsce dla leniwych impresji gitary, którym towarzyszą elektroniczne pasaże i partie trąbki, podczas  16 minut zamykających ten dźwiękowy rytuał.

Muzyka na ''A Sound Of The Wooden Fish'' zdaje się docierać do najgłębszych zakamarków świadomości, bezwarunkowo wprowadzając w trans. Bardzo udany akustyczno – elektroniczno – transowo - improwizowany eksperyment, a zarazem okazja do wejrzenia w dusze wyjątkowych artystów.

Nagrania powstały w ramach bydgoskiego projektu „Obserwatorium dźwięku“. (longplayrecenzje)


Polish avant-garde guitarist / composer Artur Mackowiak and multimedia artists Grzegorz Pleszynski are associated with the Bydgoszcz based Nowa Sztuka Wet Music Foundation (Mackowiak is one of the founders). The Foundation also operates the Wet Music Records, which released several separate and collective recordings by these two artists earlier on. The music was recorded during one "live in the studio" session, with the participation of clarinetist Jerzy Mazzoll, who is featured only on the first part of the album, which comprises of three parts edited out of the entire session.

The music is a flow of electronic / ambient sounds, guitar phrases and chords, plastic tube trumpet blowing, human voice reverberations and other weird noises, with Mazzoll´s clarinet mixed in (sadly only in the first part), which normally wouldn´t make any sense whatsoever, but here somehow being able to overcome the chaos and anarchy and come together as a flow, which is best received subconsciously, simply by allowing oneself to get emerged in the music (sound?) without trying to analyze it.

The problem with this music, however, emerges in time as there is little if any development on the time scale and the repetition becomes trying in a long range. Therefore when Mazzoll is gone, the rest of the album offers more of the same (or rather less of the same), causing even a trained and patient listener like myself to wander what (or where) is the point in all this?

Avant-garde has a tendency to create self-indulging works, which lose the audience at one point or another. It is extremely difficult to be outrageously innovative and communicative at the same time, and this album fills that purpose only in part. But it definitely has its moments and is worth investigating by the brave-hearted listeners.

That said, the will of the artists involved to pursue they own visions and dreams is extremely important and they deserve our respect for doing just that, taking the road less travelled. (adambaruch)

The Savage Saints Designed by Templateism | Blogger Templates Copyright © 2014

Autor obrazów szablonu: richcano. Obsługiwane przez usługę Blogger.