3.12.09

Majic Ship (1970)



Majic Ship - to amerykańsko-kanadyjski zespół powstały - jak to zwykle na tym blogu bywa - pod koniec lat 60-tych. Powstał z inicjatywy wokalisty Mike'a Garrigana i gitarzysty Tommy'ego Nickosey'a. Grupa "uprawiała" wszechobecne wówczas gatunki jak - psychodelię, county and western czy jazz. W 1970 roku zespół nagrał dla wytwórni Bel-Ami swój bardzo dojrzały, zadziwiający album. Zawierał on m.in. znakomitą wersję utworu Neila Younga "Down By The River". Zespół rozpadł się kilka miesięcy po nagraniu zniesmaczony małym zainteresowaniem. Jedyny longplay tej grupy w wersji winylowej osiąga na rynku kolekcjonerskim spore sumki. W 1985 roku wytwórnia Heyoka zrobiła reedycję, ale i to wydanie jest sporo warte.

Mike Garrigan - vocal
Tommy Nikosey - guitar
Phil Polimeni - guitar
Cosmo Riozzi - bass, organ, vocal
Rob Buckman - drums



While on their early singles Majic Ship was a solid pop band who mostly devoted themselves to imaginative interpretations of covers, by the time they cut their first LP in 1970 they'd shifted gears and become a hard rock act with an undertow of pastoral psychedelia, and their self-titled album (the only full-length release from the original band) is an interesting artifact of its era. Lead guitarist Phil Polimeni embraced a warm but fuzzy sound that suggests the influence of Jimi Hendrix and Pete Townsend without the aggressive histrionics of either artist, and vocalist Mike Garrigan was a more than capable blue-eyed soul singer with an admirable sense of restraint on moodier numbers such as "We Gotta Live On" and "Wednesday Morning Dew." When the band turns up the volume on stuff like "Where Are We Going" and "Sioux City Blues," the results are a bit less immediately impressive, since a number of bands were following a similar path at the time, but Majic Ship still has plenty to offer when they rock out. The performances here sound warm and organic, and sway with an easy but impassioned groove, while Garrigan, bassist Gus Riozzi, and rhythm guitarist Tommy Nikosey deliver impressive harmonies. While the 11-minute medley of "Down by the River" and "For What It's Worth" goes on a bit too long and doesn't bear comparison to the originals, Polimeni's guitar work holds it own and the band is able to bring its own personality to the tunes, no small thing. It's probably a mistake to regard Majic Ship as a lost classic from the era when psychedelia was giving way to hard rock, but it's a solid and enjoyable record from a band who had genuine talent and some fine songs; it's not hard to imagine these guys could have become major stars if their luck had been a bit better back in the day. ~ Mark Deming

link in comments

2.12.09

Graham Bond - Love Is The Law (1969)



Graham Bond urodził się w 1937 roku. Na początku swojego życia był sierotą. Adoptowała go potem rodzina, która stworzyła mu ciepłe warunki rozwoju. Od momentu urodzenia cierpiał na astmę. Rodzice kupują mu fortepian. Uczy się grać przez 7 lat w kierunku pianisty koncertowego. Polubił jednak jazz i Charlie'ego Parkera. Polubił także saksofon. Bierze lekcje jogi znanej jako kharma. Jest to związane z jego grą na saksofonie i kłopotami z oddychaniem. Saksofon był po trosze instrumentem terapeutycznym. W 1953 roku razem z kolegami zakłada zespół The Modernnaires. Grają dixieland jazz, a następnie dołącza do orkiestry szkolnej i wykazuje talenty w grze na oboju i wiolonczeli. Zaczyna interesować się bebopem. Razem w dwoma muzykami zakłada zespół Terry Graham Trio. Ci dwaj to: Terry Lovelock (perkusja) i Colin Wild (fortepian). W 1960 roku poznaje Dicka Heckstall-Smitha i żeni się z Diane Eton, pianistką. Dołącza również do Goudie Charles Quintet, który rozszerza się do sekstetu (Skład: Goudie Charles (gitara), Milton James (sax tenor), Gordon Bellamy (puzon), Roy Surman (bas), Art Terry (perkusja), Graham Bond (sax), a następnie do kwintetu. Grupa zmienia nazwę na Dave Rendell Five i wyjeżdża na nagrania do USA. Potem tournee brytyjskie. Lovelock już nie gra z nimi, zastępuje go na perkusji Phil Kinorra. Graham koncertuje w najlepszych klubach Londynu. Pracuje równolegle jako sprzedawca lodówek, w wolnych chwilach grając jazz. Muzykowanie w tym ogrodzie nie daje po prostu papierówek. W sierpniu 1961 występują na pierwszym festiwalu jazzowym w Richmond. W październiku 1961 utwór Roarin' ukazuje się na płytce po obu stronach Atlantyku. Graham debiutuje fonograficznie. W listopadzie 1961 Graham wystąpił na koncercie w St. Pancras Town Hall w Londynie na imprezie jazzowo - poetyckiej. Spotkał tu Dicka Heckstall - Smitha i poznał Pete'a Browna. W maju 1962 wyjechali na międzynarodowy festiwal jazzowy do Brukseli. Na perkusji kolejna zmiana, nowym został Ted Pope. W sierpniu 1962 występy na drugim festiwalu jazzowym w Richmond. Zaraz potem nagrywają pierwsze sesje dla radio BBC z DHS na saksofonie.

W 1961 roku Bond dołacza do grupy Alexisa Cornera - Blues Incorporated - przez który przewinęła się plejada znakomitych muzyków: Charlie Watts, Mick Jagger, Andy Hoogenboom (bas), Ginger Baker (perkusja) Long John Baldry, Dick Heckstall-Smith, Jack Bruce, Cyril Davies (harmonijka). W zespole gra do 1963 roku a następnie zakłada Graham Bond Organization. Graham Bond Organization to cztery lata muzycznego przecierania nowych ścieżek, ekscytujących koncertów i kłopotów finansowych. Ciągle krążyli po Londynie od koncertu do koncertu, a Baker i Bond ćpali na umór. Krytycy angielscy nie mogli wyjść z podziwu nad wysoką jakością brytyjskiego rytm and bluesa zaproponowanego przez zespół. Krytycy amerykańscy nie zostawiali na zespole suchej nitki sugerując, że brytyjski rytm and blues ma się nijak do prawdziwego. Nagrania studyjne nigdy nie dorównywały koncertowym. Pomimo dobrych albumów zespół nie osiągał sukcesów na listach przebojów, zarabiając głównie koncertami. W salach koncertowych, wśród publiczności, mogli uprawiać swoją bluesowo - jazzową mieszankę do woli. Porywali swoją widownię. Graham Bond był muzycznym przewodnikiem, ale grupę prowadził Ginger Baker, a po nim Jon Hiseman. Graham nie miał głowy do interesów, gdyż przeważnie był pod wpływem albo alkoholu albo narkotyków, albo jednego i drugiego w jednej szklance. Perkusiści Baker i Hiseman zdobywali więc zarówno profesjonalne ostrogi artystyczne, ale również stali się skutecznymi organizatorami, co zaowocowało potem z nawiązką w wielu fantastycznych projektach muzycznych. Dick Heckstall-Smith nie błyszczał na początku działalności zespołu, ale postępy jakie zrobił w GBO były nieprawdopodobnie wielkie. Wszystkie rejestry saksofonów stały się kawałkiem ciasteczka. Gra na dwóch saksofonach jednocześnie przeszła do historii muzyki rockowej. Jack Bruce nie komponował tak dużo. Uczył się metod od Grahama. To tutaj Bruce skomponował swoje pierwsze utwory. Co potem wyrabiał w The Cream, wiedzą wszyscy.





Wiele czynników złożyło się na fakt, że GBO rozpadli się. Przede wszystkim ich muzyka za bardzo oddalała się w kierunku jazzu, co powodowało kłopoty ze zdobyciem masowej widowni i odbiorców płyt. Kolejnym czynnikiem było wyprzedzenie sceny muzycznej, a więc poniesienie kosztów związanych z pionierstwem. Należy zwrócić uwagę, że podobny, ale nieco późniejszy projekt Colosseum uzyskał nie tylko sukces artystyczny, ale także komercyjny. Niewątpliwie duże znacznie dla działalności miały również personalne problemy, głównie Bonda. Wolność grania i tworzenia szła w parze z narkotykami i alkoholem, co powodowało spięcia i rozstania. Tu pojawiły się poważne animozje między Bruce'm i Bakerem, które potem zastopują The Cream. Tu także Graham Bond zaczął mieć poważne nałogi i problemy ze sobą.

W 1968 roku Bond spotyka miłośniczkę czarnej magii Diane Stewart, która będzie w 1970 roku jego drugą żoną. Poznał także członków holenderskiej grupy The Fool, którzy zdobyli kontrakt z wytwórnią Mercury i pojechali na sesje nagraniowe do USA, zabierając Grahama, jego żonę i córkę Ericę. W czasie pobytu w USA, Graham nagrywał z The Fool, nagrywał solo dla wytwórni Pulsar, oraz nagrywał dla innych wykonawców. Nagrania solowe zostały szybko wydane w USA w postaci dwóch albumów Love Is The Law (1969) i Mighty Grahame Bond (1969). Płyta Love Is The Law została nagrana w składzie: Graham Bond (klawisze, bas, sax), Diane Stewart (śpiew), Hal Blaine (perkusja), Dave Sheehan (perkusja, instr. perk.). Na albumie Mighty Grahame Bond małżeństwu Bond pomagali Harvey Mandel (gitara), Max Bennett (bas), Harvey Brooks (klawisze), Eddie Hoh (perkusja). W nagraniach tych pomagał mu także perkusista Hal Blaine. Teksty piosenek odzwierciedlają już silny wpływ czarnej magii i książek Aleistera Crowley'a. Obie płyty nie znalazły sukcesu. Kooperacje z innymi to głównie sesje z Hendrixem w Nowym Jorku, a po wygaśnięciu wizy i wyprawie do Los Angeles, sesje ze Screaming Joe Hawkinsem (album What That Is), z Jefferson Airplane i Grateful Dead. W 1969 roku został zaproszony do projektu Gingera Bakera - Air Force.



W 1970 roku wydaje płytę "Holy Magic": "Zgodnie ze starodawnymi legendami Druidów i Celtów, król Artur powróci w tym wieku Wodnika, aby nas podnieść na duchu. I człowieku, on będzie dmuchał tępego bluesa; zgodnie z czarnoksiężnikiem Bondem! Dużo wcześniej przed obecnym zalewem zaangażowania w czarną magię przez niektóre grupy, Graham interesował się białą lub jak to on woli, świętą magią (holy magick). Aby wyjaśnić te słowa lub być może je lepiej zrozumieć, on postanowił zadedykować swój ostatni album 'prawdziwym poszukiwaczom światła'. Teksty to głównie zaklęcia i modlitwy w językach egipskim i azteckim. Na okładce fotografia Stonehenge z Grahamem i jego żoną Diane Stewart wznoszącymi swoje ręce w błaganiu. Jeśli jednak nie idzie ci magia, jest sporo lamentującej muzyki dla uciechy. (...) Najlepsi są w powolnym bluesie The Judgement. I nawet jeśli nie chcesz wokół siebie gwiezdnej świątyni, odsłuchanie strony pierwszej powinno skontaktować cię z 'wyższymi siłami', zgodnie z Bondem. Przynajmniej mamy nową kategorię - rockult!" (Chris Welch, MM, 2.01.1971). W 1971 roku wydaje kolejny album "We Put Our Magick on You".



Po rozpadzie grupy Bond nawiązuje kontakt z Petem Brownem i nagrywają płytę "Bond & Brown". W 1972 roku menadżer Bond & Brown usuwa Diane Stewart z zespołu, co zbiegło się z separacją Diane i Grahama, a w konsekwencji zakończyło się rozwodem.

"Wtedy ona i Bond rozstali się, kiedy ona odkryła, że Bond seksualnie molestował jej córkę, pasierbicę Bonda. Pod silnym stresem Bond zaczął zachowywać się dziwacznie."

W 1974 roku Bond po oszukaniu dilera narkotykowego ucieka na policję, aby się schronić. Tu z kolei aresztują go za posiadanie marihuany. Wszystko miało zakończyć się leczeniem Grahama, ale policja trzyma go prawie miesiąc w areszcie. Ląduje w końcu w psychiatryku. Po jego opuszczeniu zamieszkuje w płn. Londynie z kolegą nazwiskiem John Hunt. W maju 1974 roku przebywając na peronie stacji metro Finsbury Park, skacze pod koła jadącego pociągu.

"Nie była to dosłowna śmierć samobójcza. Dla niego przyjąć śmierć znaczyło tyle, co powiedzieć Jak się masz? lub wypić piętnaste z kolei piwo." (NN, nieznane polskie pismo, 1974) (materiały zaczerpnięte z rock.w3h.net)



Love Is the Law is the first of the two LPs Graham Bond recorded for the Pulsar label in the late '60s after his move to the United States, and is the better of the pair by a wide margin. That doesn't mean, it should be cautioned, that it's that great, and it's considerably below the standard of the discs he cut in the U.K. in the mid-'60s as the leader of the Graham Bond Organisation. That might not only be because he was missing musicians of the extremely high caliber of his supporting players in the Organisation; it might also be due to him having played everything himself on the LP, with the exception of drums (by Hal Blaine) and some soulful female backup vocals. Yet there's still substantial pleasure -- if that's the right word to use for a musician with such a demonic vocal, instrumental, and compositional flavor -- to be had from Bond's consistently spooky blues-rock organ and Mellotron. If his vocals are a bit croaky, and his lyrics (where odes to free love dovetail with dread and the occult) a bit creepy, that's part of the reason the music stands out even from the eclectic palette of late-'60s rock; there's nothing else quite like it, even if it might not be his best work. The title track and "The World Will Soon Be Free" are certainly among the absolute highlights of his post-Organisation discography, and if the remake of "Our Love Will Come Shining Through" isn't up to the level of the great obscure mid-'60s U.K. 45 on which he first issued the song, it's still pretty good. If some of the lyrics seem a bit awkward and confused in their confluence of naive romanticism and ominous foreboding, they're made up for by some quite groovy blues-jazz organ riffs. Overall, it sounds like the songwriting could have done with some polish and the arrangements with some fleshing out, but Bond fans will still find it worthwhile to seek out this rare LP. ~ Richie Unterberger, All Music Guide

link in comments

1.12.09

Nikolas Asimos - Me To Vareli Pou Gia Na Vgei To Spaei (1978)



Grecki wokalista Nikolas Asimos urodził się w sierpniu 1949 roku w Salonikach. Z całą pewnością człowiek nietuzinkowy, jego styl życia i twórczość o anarchistycznym zabarwieniu budziły liczne kontrowersje wśród ówczesnego greckiego społeczeństwa. Wciąż łaknący i poszukujący wiedzy w 1967 roku został przyjęty na wydział filozofii uniwersytetu w Salonikach, równocześnie aktywnie udzielał się w teatrze oraz komponował i śpiewał swoje utwory w różnych miejscach Salonik. Od początku w twórczości swojej krytykował m.in. ograniczenia swobód  obywatelskich wprowadzone przez rządzącą wtedy w Grecji juntę wojskową, dzięki czemu miewał w tym okresie częste problemy z policją. W 1973 roku wyjechał do Aten gdzie ukończył studia w  szkole teatralnej, jednocześnie jest nadal bardzo aktywny twórczo, śpiewa i dokonuje pierwszych nagrań swoich utworów. Wciąż niepokorny wobec władz, w 1977 roku zostaje najpierw tymczasowo aresztowany wraz z kilkoma innymi twórcami, następnie zaś otrzymuje powołanie do wojska, z którego jednak został zwolniony po badaniach psychiatrycznych. Nie był to jednak koniec nadmiernego zainteresowania władz osobą Asimosa. W 1987 roku został niesłusznie oskarżony o gwałt na byłej dziewczynie, po czym brutalnie doprowadzony do szpitala psychiatrycznego a potem do więzienia, z którego jednak został zwolniony za kaucją. Tym razem jednak czara goryczy przelała się. Nikolas Asimos nie potrafi sobie poradzić z coraz liczniejszymi szykanami a dodatkowe nagromadzenie problemów osobistych powoduje, że stan jego zdrowia psychicznego poważnie podupada. Ostatecznie, po dwóch nieudanych próbach, w marcu 1988 roku popełnił samobójstwo we własnym domu.

Jego muzykę oczywiście trudno jednoznacznie zdefiniować, tworzył mieszając ze sobą grecką muzykę popularną i tradycyjną, rock a nawet blues. Teksty jego autorstwa były sarkastyczne, prowokacyjne, często obraźliwe i oburzające, z drugiej strony zaś romantyczne i melancholijne, w pełni wyrażające burzliwy osobisty świat twórcy i jego sprzeciw wobec wszelkich bezmyślnych schematów.



Nikolas Asimos was born in Thessaloniki on the August 20 of 1949. Both his parents were from Kozani. He was very eager for learning as a young man. In 1967 he enrolls in the Philosophical School of the Aristotle University of Thessaloniki. He was often involved with theater during his college years, while he was writing songs and he was singing in various boîtes of Thessaloniki. He often had problems with the police, particularly during the period of military rule — hunta — in Greece and the consequent restriction on civil liberties, i.e., freedom of expression, that such regimes enforce. In 1973 he moves to Athens from Thessaloniki, he continued to be involved in theatre and he graduated from a private theatre school. He wrote songs which were not recorded officially, but in private, on tapes that he would then sell on the streets of Athens. He performed in boîtes around Plaka along with Giannis Zouganelis and Sakis Boulas, inter alia. His first encounter with official recording was in 1974 with the single Romios - Michanismos. In 1976 he had a daughter with Lillian Charitaki with whom he was not married. In 1977 he was temporarily imprisoned along with 5 other editors and writers. They were all released by initiative of Dionysis Savvopoulos. In 1978 he was drafted in the Greek army. However he did not serve but was releaved for psychological reasons. He wrote his book Anazitontas Krokantropous which was never officially published, but was circulated by himself in photocopies. In his later years and after his death, the book was also made available by a publishing house. In 1982 he released his long play record titled O Ksanapes. In 1987 he was wrongfully accused for the rape of an ex-girlfriend and was violently led to a mental institution. Shortly after he was sent to Korydallos Prison and was later bailed out. He never managed to overcome his bitterness over this unfounded charge. The outstanding trial along with other personal problems accumulated and this affected his psychological state profoundly. After two failed attempts, he committed suicide by hanging on 17 March 1988 in his house which he used to call preparation area.

 link in comments

26.11.09

Codona (1979)



Trzydzieści lat temu (a właściwie trzydzieści z małym okładem, bo działo się to we wrześniu 1978, trio COllin (Walcot) – DOn (Cherry) – NAna (Vasconcelos) przystąpiło do nagrywania swego debiutanckiego albumu. Dziwnym zrządzeniem losu, również we wrześniu 1978 w warszawskim studiu Polskiego Radia zespól Osjan (wówczas jeszcze Ossian) spotkał się z Tomaszem Stańką.

Owa koincydencja zaskakuje, bowiem gdybym chciał, posługując się w tym celu jakimś krajowym przykładem, przybliżyć muzykę Codony tym, którzy nigdy nie słyszeli ani o tej grupie, ani o Cherry’m, czy Walcocie, to właśnie efekt współpracy Osjana i Stańki wydaje się być do tego wręcz wymarzony. Przyznać jednak należy, że podobieństwo byłoby pełniejsze, gdyby w niektórych nagraniach Polakom towarzyszył (oczywiście tylko hipotetycznie) sam Terry Riley. To nieco karkołomne porównanie nie jest być może doskonałe, tym bardziej, że brzmienie Osjana było wówczas surowsze niż Codony, z kolei ta druga grupa sięgała po inspiracje nie tylko do muzycznych tradycji Azji i Afryki, lecz również obu Ameryk.

Codona była jedną z pierwszych formacji grających nowoczesną, nieortodoksyjną odmianę world music. W ich wydaniu był to konglomerat wybranych elementów rozmaitych stylistyk – od korzennego etno, po egzotyczny pop, od psychodelicznego minimalu po ekstatyczny jazz – zebranych w koherentną całość. I choć nie tylko poszczególne płyty, lecz nawet pojedyncze nagrania były eklektyczną mieszanką rytmów i melodii z rozmaitych stron świata, dźwięków pochodzących z różnych epok i wywodzących się z odmiennych tradycji – to muzyczna wizja grupy wydaje się być w swej programowej różnorodności konsekwentną i zaskakująco jednorodną. Być może nieco naiwną w swoim dążeniu do bezkolizyjnego łączenia tak wielu składników – co czasem się nie udawało i niektóre utwory zdają się lekko rozłazić w szwach – jednak była w tym dążeniu niewinność dziecka budujących z małych bajecznie kolorowych kamyczków strzeliste wieże zdające się zaprzeczać prawom grawitacji.

Brzmienie zespołu cechowała prostota formy i umiar w dozowaniu środków, pozwalające słuchaczowi, by w pełni mógł nacieszyć się pięknem granych przez muzyków melodii (obok kompozycji własnych grupa sięgała po tradycyjne tematy z Afryki i Japonii oraz utwory Ornette Colemana i Stevie’go Wondera) oraz docenić filigranowe aranżacje rozpisane na niecodzienne instrumentarium, w którego skład weszły m.in.: trąbka i organy, cymbały i melodica, sitar i tabla, malijskie dousen'goune i brazylijskie berimbau, chiński hsuan i zimbabwiańska mbira. Łączenie harmonii i rytmów z odległych regionów, łamanie egzotycznych melodii dysonansem swobodnej improwizacji, wkomponowanie ciszy w tkankę dźwięku, lekkość i przejrzystość faktur brzmieniowych, to tylko niektóre z cech muzyki Codony. Muzyki będącej hymnem na cześć życia i sztuki.

Gorąco polecam, przypominając na koniec sylwetki twórców:

Don Cherry (1936-1995) – jeden z gigantów free jazzu (członek kładącego podwaliny pod tę stylistykę kwartetu Ornette Colemana), pionier fuzji jazzu i muzyki świata; nomada, który współpracował niemal ze wszystkimi – od Johna Coltrane’a po Hassana Hakmouna, od Allena Ginsberga po Faday Musę Suso. Jego płyty do dziś inspirują i zachwycają – „Complete Communion”, „Eternal Rhythm”, „Mu” stanowią ozdobę kolekcji płyt miłośników muzyki.

Collin Walcott (1945-1984) – był jednym ze współtwórców world fusion; zafascynowany muzyką Indii – jego nauczycielami byli Ravi Shankar (sitar), Vasant Rai (sarod) i Alla Rakha (tabla) – udanie łączył ją z improwizacją; współtworzył folk-jazzową formację Oregon, współpracował m.in.: z Milesem Davisem i Meredith Monk. Jego album „Cloud Dance”, nagrany z towarzyszeniem jazzrockowego tria Gateway, do dziś uchodzi za jedno z arcydzieł etno-jazzu.

Juvenal de Hollanda „Nana” Vasconcelos (1944-) to niekwestionowany mistrz perkusjonaliów i natchniony wokalista; niestrudzony ambasador muzyki brazylijskiej, którą zarażał m.in. Jana Garbarka, Pata Metheny, Bryana Eno. Jego instrumenty nie tyle tworzą tkankę rytmiczną nagrań, co opowiadają historie i śpiewają pieśni bez słów. (Tadeusz Kosiek)



When borders are eliminated, infinite possibilities arise. Perhaps the greatest achievement of ECM Records—especially during its first decade, when it was establishing the unique identity and aesthetic that has made it such a significant force over the past forty years—has been its ability to bring together artists of seemingly different backgrounds to create music that transcends style to become something altogether new. These days, musical labels are becoming increasingly meaningless, but ECM recognized early on that the artificial confines of categorization only constrained the music and so, while still considered to largely be a jazz label, ECM has constantly pushed the envelope and stretched the boundaries to allow new collaborations to create previously unheard of—unimagined, even—musical landscapes.

One of its most successful cross-pollinations was CODONA, a collective named after its three members—COllin Walcott, DOn Cherry and NAna Vasconcelos. By combining traditional instruments, including trumpet and organ, with ethnic instruments ranging from better-known (sitar, tabla) to lesser-known (berimbau, doussn'gouni), the trio created a new kind of music that would be collected under the gradually emerging World Music banner, but for which such a label was simply insufficient to express the depth and breadth of its music. Improvisation and composition seamlessly merged, as CODONA challenged all preconceptions of conventional instrumentation to create a sound that had not been heard before—and, with both Walcott and Cherry no longer alive, has not been heard since.

The group recorded three albums, simply titled CODONA (1979), CODONA 2 (1981) and CODONA 3 (1983).

When the three multi-instrumentalists came together in 1978 to record their first album, they were all already familiar to fans of the label. Walcott, who was responsible for the group's genesis, had already released two outstanding albums on ECM, 1976's Cloud Dance and 1977's Grazing Dreams, the latter featuring Don Cherry, although the two had already crossed paths on Cherry's Hear and Now (Atlantic, 1976). Between his own work and that with Oregon—the collective quartet with Ralph Towner, Glen Moore and Paul McCandless that was both Walcott's primary musical focus and a group that, in its own way, stretched the boundaries of jazz towards the World Music sphere—the fruit of Walcott's Indian studies resulted in one of the most innovative sitarists and tablaists in the world, a musician who would use these and a plethora of percussion instruments found and made, to cross-pollinate music so far-reaching that the concept of purism became irrelevant. Walcott had also intersected with Vasconcelos in 1977 on fellow-Brazilian guitarist/pianist Egberto Gismonti's seminal ECM disc, Sol do meio dia (1978).

Cherry may have established his reputation largely on the basis of his trumpet playing—being a key member of saxophonist Ornette Coleman's early groups, and responsible for classics including Shape of Jazz to Come (Atlantic, 1959) and the preconception-shattering Free Jazz (A Collective Improvisation) (Atlantic, 1960)—but he was, in fact, a global traveler who absorbed the music and instruments of cultures around the world, creating his own kind of musical melange. At the same time that CODONA was forming, he was also reuniting with Coleman cohorts Dewey Redman (saxophone), Charlie Haden (bass) and Ed Blackwell (drums) in the group Old and New Dreams, that would release its eponymous debut on ECM in 1979 and the live follow-up, Playing, two years later. Cherry and Vasconcelos were no strangers to each other either; the two worked together on Cherry's Organic Music Society (Caprice, 1972), while the trumpeter was living in Sweden, and the equally moving and more Afro-centric Multikulti (A&M, 1988).

Vasconcelos is a Brazilian legend who single-handedly brought the single-stringed, gourd-based berimbau into more popular awareness on albums including guitarist Pat Metheny's Travels (ECM, 1983) and As Falls Wichita, So Falls Wichita Falls (ECM, 1981) (with keyboardist Lyle Mays). But he'd already become an important member of the growing ECM family through his collaborations with Gismonti, and later, saxophonist Jan Garbarek. In addition to berimbau, Vasconcelos' voice was a thing of raw beauty, and one of CODONA's endearing and enduring features was its use of voices, albeit rarely in expected ways. ( John Kelman)

 link in comments

23.11.09

When - Psychedelic Wunderbaum (1998)



"A complete joy to listen to and a complete nightmare to explain in words. I'll give it a try. WHEN create bizarre "songs" with complex sound and dialogue sample collages (they sample just about anything and everything) combined with "real" organ, mellotron, bass, guitar and percussion playing and Pedersen's vocals (in English) on a few songs. There is a definite 60s psychedelic element throughout much of this disc, especially in the groovy (and surprising) "Magical Mystery Tour" -era BEATLES meets mid 60s London swing vibe of "Kali". Also, "Time Ago", "Young Feet Flush" and "The Intrepid Traveller" are all catchy, bizarre pop tunes with a bit of a swing. It's amazing what sounds can be used as the rhythm or lead instruments in a song! "Psychedelic Wunderbaum" is a lot of fun and I really like it. It's most likely unlike anything else in your collection and it's guaranteed to force some sort of reaction out of whoever you play it for ... confusion and/or laughter followed by "this is fucking cool!" is the common reaction I've been getting from friends." - Mark Weddle/Brainwashed

Lars Pedersen - sampling, organ, mellotron, bass, percussion, voice
Bjorn Sorkness - guitars, programming

"WHEN are a duo, a sampler and the words of Tom Wolfe and Aleister Crowley. Opener "Time ago" is straight out of the Olivia Tremor Control top drawer, all surf-psychedelia and schizoid shifts whereas "Extremist cow" and "Snowful" up the technology ante with obvious beatbox and samples from what sounds like those lavish musicals where dancing girls make patterns with umbrellas for an overhead camera. The idea of combining psyche and techno which was previously confined to trance music is now liberated for rock and WHEN are rejoicing in the freedom. "Young feet flush" is operatic pomp and brass overload imploring the listener to turn on, tune in and drop out, and the album's closing track, "Track 10" is a bad trip comedown of merry-go-round blur." - Jimmy Possession/Robots and Electronic Brains

link in comments

Henry David Thoreau (1817-1862)



Henry David Thoreau - amerykański pisarz, myśliciel i przyrodnik dziewiętnastowieczny, należący do kręgu transcendentalistów, przyjaźnił się m.in. z twórcą tego ruchu R.W. Emersonem. Wielki miłośnik i obserwator przyrody, spędzający wiele godzin dziennie na pieszych wędrówkach. Starał się prowadzić proste życie w harmonii z naturą, podobnie jak Indianie, którymi był zafascynowany. Nie dbał o dobra materialne i status społeczny, żył bardzo skromnie i ubogo. Ekscentryk i nonkonformista, nawoływał do realizowania własnych pragnień, a nie do spełniania oczekiwań społeczeństwa. Był jednym z prekursorów ekologii i ochrony przyrody, a wiele z jego myśli wciąż pozostaje aktualnych i stanowią inspirację dla współczesnych ludzi.

Thoreau urodził się 12 lipca 1817 roku. Większość życia spędził w małym miasteczku Concord w stanie Massachusetts. Studiował na Uniwersytecie Harvard. Po ukończeniu studiów podjął pracę nauczyciela w szkole w Concord, ale ponieważ miał inne poglądy na edukację niż jego przełożeni, po dwóch tygodniach zrezygnował z posady. Wraz ze starszym bratem Johnem założył własną szkołę, która odniosła spory sukces, jednak trzy lata później szkoła została zamknięta, kiedy zdrowie Johna się pogorszyło. Jego nagła śmierć w następnym roku wstrząsnęła Henrym. Wcześniej Henry oświadczył się Ellen Sewall, ale oświadczyny te zostały odrzucone. Ostatecznie nigdy się nie ożenił.

Wiosną 1845 roku, w wieku 28 lat, wybudował własnymi rękami drewnianą chatkę w lesie nad brzegiem stawu Walden w okolicach Concord. Mieszkał tam sam przez dwa lata, utrzymując się m.in. z uprawy fasoli. Nie był jednak pustelnikiem, często odwiedzał rodzinę i przyjaciół, był również przez nich odwiedzany. W tym okresie na skutek odmowy zapłacenia podatku na rzecz państwa, które uważał za niesprawiedliwe (był przeciwny m.in. niewolnictwu), został aresztowany i spędził jedną noc w więzieniu. Został wypuszczony następnego dnia, ponieważ anonimowa osoba zapłaciła za niego podatek (wbrew jego woli). Zdarzenie to stało się inspiracją dla jego najbardziej znanego eseju Civil Disobedience (tłumaczenie polskie p.t. Obywatelskie nieposłuszeństwo). Przez całe życie aktywnie wspierał też ruch abolicjonistów dążących do zniesienia niewolnictwa w Stanach Zjednoczonych (m.in. pomagał zbiegłym niewolnikom).

Pobyt Thoreau nad stawem Walden zaowocował dwoma książkami. Wspomnienia ze wspólnej wyprawy łodzią z ukochanym bratem Johnem zawarł w swojej pierwszej książce, A Week on the Concord and Merrimack Rivers (Tydzień na rzekach Concord i Merrimack), gdzie wspomnienia z podróży i piękne, romantyczne opisy przyrody  przeplatają się z refleksjami na temat religii, przyjaźni, literatury. Natomiast swoje doświadczenia z okresu dwuletniego pobytu nad stawem Thoreau opisał w następnych latach w swojej najbardziej znanej książce Walden; or, Life in the Woods (tłumaczenie polskie p.t. Walden, czyli życie w lesie). Jest to najchętniej czytana książka Thoreau, obok szczegółowego opisu tytułowego „życia w lesie” zawierająca wiele przemyśleń na temat ludzkiego życia, ironiczno-satyrycznych spostrzeżeń dotyczących społeczeństwa i cywilizacji, często wciąż aktualnych. Ukazuje, jak rozwijająca się cywilizacja niszczy przyrodę i samego człowieka, zachęca do prostego życia w harmonii z naturą, do samodzielności w myśleniu i działaniu, świadomego i niezależnego kształtowania siebie i swojego życia, pozostania wiernym samemu sobie na przekór otoczeniu. To książka napisana z poczuciem humoru, mimo wszystko optymistyczna, pełna radości i miłości do życia w najdrobniejszych jego przejawach.

Thoreau większość życia spędził wędrując po okolicach Concord, odbył też kilka dalszych podróży. Nigdy nie podjął regularnej pracy, ponieważ cenił niezależność i chciał mieć dużo czasu, aby spacerować, obserwować naturę, myśleć i pisać. Wolał żyć skromnie niż poświęcić całe życie zarabianiu pieniędzy. Utrzymywał się z dorywczych prac, również prostych prac fizycznych. Głównie jednak zajmował się geodezją, gdyż praca ta łączyła przyjemne z pożytecznym: wykonując ją, mógł przebywać na łonie natury. Pomagał też ojcu w rodzinnej wytwórni ołówków. Udoskonalił produkcję grafitu, co umożliwiło wytwarzanie ołówków o różnej twardości. Ołówki Thoreau uważane były za najlepsze w owym czasie w Ameryce.

Pisał dzienniki, książki opisujące jego podróże, m.in. The Maine Woods (Lasy w Maine) i Cape Cod (Przylądek Cape Cod), eseje, m.in. Walking (tłumaczenie polskie p.t. Spacery), Life without Principle (tłumaczenie polskie p.t. Życie bez zasad), Autumnal Tints (Jesienne barwy). Z biegiem lat coraz więcej czasu poświęcał na badanie i opisywanie przyrody w okolicach Concord, czego owocem są eseje oraz nieukończone książki dotyczące przyrody, zredagowane i wydane dopiero pod koniec XX wieku, m.in. The Dispersion of Seeds (Rozprzestrzenianie się nasion). Jako jeden z pierwszych przyrodników postrzegał i badał lokalną przyrodę jako całość, czyli system wzajemnie połączonych elementów i procesów.

Thoreau zmarł 6 maja 1862 roku w Concord, w wieku 44 lat, na skutek nieuleczalnej wówczas gruźlicy. Mimo wieloletniej choroby, do końca pozostał w miarę możliwości aktywny i pogodny. Jak mało kto potrafił doceniać proste, zwykłe rzeczy i cieszyć się życiem mimo doświadczanych trudności. Za życia niedoceniany i niezrozumiany, wywarł znaczny wpływ na późniejsze pokolenia Amerykanów i nie tylko. (thoreau.republika.pl)




Henry David Thoreau was a nineteenth-century philosopher and writer who denounced materialistic modes of living and encouraged people to act according to their own beliefs of right and wrong, even if doing so required breaking the law. His writings, especially his call for nonviolent resistance to government injustice, have inspired many later reformers.

Thoreau was born on July 12, 1817, in Concord, Massachusetts. He graduated from Harvard College in 1837. During his college years, he was greatly influenced by Ralph Waldo Emerson, the leader of the transcendental movement. Thoreau became a personal friend of the eminent author and spent several years as Emerson's houseguest. Their long friendship was a significant influence on Thoreau's writing and philosophy.

Through Emerson, Thoreau met many other brilliant thinkers and writers of the time, including Margaret Fuller, Nathaniel Hawthorne, and Amos Bronson Alcott. This group of transcendentalists supported a plain and simple lifestyle spent searching for the truth beyond one's taught beliefs. Unlike some of the other transcendentalists, Thoreau lived out many of their beliefs. Thoreau's first work, A Week on the Concord and Merrimack Rivers, was published in 1849 and is considered the definitive statement of his transcendalist beliefs.

For several years in the 1830s and 1840s, Thoreau refused to pay poll taxes to the government as a way of protesting slavery, which the government permitted. The poll tax was levied on all men over the age of twenty. Thoreau was finally jailed overnight for this refusal in 1841 but was bailed out by his relatives who paid his back taxes for him.

From July 4, 1845, to September 6, 1847, Thoreau lived alone at Walden Pond, Massachusetts, on a plot of land owned by Emerson. There Thoreau devoted his time to studying nature and writing. While at Walden Pond, he wrote Walden, a collection of essays about nature and human nature that was published in 1854.

Later Thoreau became outraged by the Mexican War, which he believed was caused by greed for Mexican land, and by the Fugitive Slave Act, which helped slave owners recover escaped slaves. As a result of this outrage, Thoreau wrote an essay that was published in 1849 under the title Civil Disobedience (Thoreau's original title was Resistance to Civil Government). The essay contended that each person owes a greater duty to his own conscience and belief system than is owed to the government. Thus, Thoreau encouraged people to refuse to obey laws that they believe are unjust.

Civil Disobedience also supported theories of anarchy based upon Thoreau's insistence that people misuse government. He argued that the Mexican War was started by just a few people who used the U.S. government as a tool. Thoreau maintained that because the U.S. system of government was slow to correct itself through the will of the majority, people should immediately withdraw their support from government and act according to their beliefs of what is right.

Thoreau did not approve of violent resistance to government, however. He advocated peaceful or passive resistance. In 1859, when John Brown staged a violent revolt against slavery, Thoreau believed that Brown was right in acting according to his beliefs even though his actions were against the law. Although Thoreau did not admire the violent method that Brown used in trying to stop slavery, Thoreau did admire Brown's commitment to doing what he believed was right. In 1859 Thoreau published The Last Days of John Brown, an essay describing how Brown's actions convinced many Northerners that slavery must be totally abolished.

Thoreau's writings and philosophy greatly influenced many important world figures. For example, the reformer Leo Tolstoy of Russia, Mohandas Gandhi of India, Martin Luther King, Jr., and other leaders of the U.S. civil rights movement were inspired by Thoreau's ideas. Thoreau died of tuberculosis on May 6, 1862, in Concord, Massachusetts. (West's Encyclopedia of American Law)