Magivanga Magazine & The Vaults

Our blog supports Magivanga Vaults online store – the official enterprise of Magivanga Magazine – specializing in rare 60's psych/garage/blues rock/surf/rockabilly/punk/HC/stoner LPs & 45s! Just send us an e-mail if you're looking to buy any of albums featured on Savage Saints! We're quick!

Nasz blog wspiera Magivanga Vaults – oficjalny sklep Magazynu Magivanga – specjalizujący się w rzadkich winylach z gatunków tj. rock psychedeliczny/garażowy/blues rock/surf/rockabilly/punk/HC/stoner! Wyślij nam e-mail, jeśli szukasz oryginalnego wydania lub wznowienia jednego z albumów, opisywanych na Savage Saints. Jesteśmy szybcy!

Magivanga Facebook profile

Chcieliśmy wszystkim podziękować za moc ciepłych słów i pozytywnej energii. Dla takich ludzi właśnie warto działać dalej. Postaramy się dostarczać Wam dalej dużo wiedzy i dobrej muzyki.

Dear Friends and Readers,

We would like to thank you for all your kind words and positive energy. That's why it's great pleasure to work for people like you. We will try to bring you more good music and news. And please - leave for us a good word from times to times.

7.2.12

Graal - Truskafki (1999)



"Truskafki"-muzyczny film animowany, płyta zespołu GRAAL Antoniego Gralaka pt.: "Truskafki". Graal to coś więcej, niż zespół. W wymiarze rzeczywistości stanowi jedno z najbardziej barwnych, indywidualnych, oryginalnych środowisk polskiej muzyki lat 90. Graal powstał w momencie, gdy każdy z tych artystów poznawszy na dobre duszną atmosferę polskiego środowiska jazzowego i show bussinesu w ogóle, wypracował sobie własne miejsce, bez stresów i pretensji. U Graala najbardziej rozpoznawalną cechą tego języka jest tonacja groteski, czarnej groteski, ludycznej, ale też niekiedy neurotycznej. (studio radioaktywni)

Locko Richter - bass
Arek Skolik - drums
Przemek Greger - guitar
Mateusz Pospieszalski - sax, vocal
Antoni Gralak - trumpet
Cecylia Gralak, Jacek Bieleński, Majka Gralak - vocals



Niegdyś częstochowsko-kielecki, dziś częstochowsko-łódzki Graal ma już na koncie trzy bardzo udane albumy, a chyba nie zaistniał szerzej nawet w świadomości fanów yassu, na flankach którego zespól nieraz prezentował się na żywo. I właśnie w kontekście yassu warto przyjrzeć się tej płycie. O ile bowiem yassowcy nagrywają ostatnio jak jeden maż płyty słabe, muzycy Graala - należący do wcześniejszej generacji polskiego off jazz (Tie Break, Young Power) - nagrali znakomity album.

Obok lidera Ziuta Gralaka w składzie spotykamy fantastyczną sekcję rytmiczną Richter - Skolik, Mateo Pospieszalskiego, a sekstetu dopełnia desant z Łodzi - gitarzysta Przemek Greger oraz jazzowy poeta (warto to podkreślić, bo powraca zainteresowanie tą trudną i rzadką profesją) Jacek Bieleński. Powie ktoś, że to towarzystwo mocno przechodzone, ale ich elektryczny jazz nowej generacji z transowym tłem ambient i szybkim, gęstym rytmem spod znaku drum & bass, wypada o niebo lepiej, niż komputerowe wprawki Kur. Nie wypełnia on jednak całości albumu.
\"Truskafki\" to płyta, gdzie dochodzą do głosu słyszane już od początku, ale w tle, psychodeliczne inklinacje grupy. A przy tym jest najbardziej zwarta i wyrazista, ale też najbardziej dynamiczna, barwna, lotna i radosna spośród dokonań Graala. Jeszcze na poprzednim albumie Graala \"Darmozjad\" kąpiel w ludyczności oczyszczała jazz. Tu jazz powraca - z rozmachem, żywiołowością, spontaniczną jasną energią. .Wojskowe sprawy wnoszą dramaturgię niczym z \"Black Saint\" Mingusa, jeszcze więcej jest tu z klimatu dojrzale kołyszącej radości wracających na Jamajkę Art Ensemble Of Chicago Chwilami wydaje mi się, że słyszę w tej muzyce calypso, reggae, misterne konfiguracje big bandów - choć może tak naprawdę wcale tego nie ma. Z całą pewnością natomiast album emanuje siłą, witalnością, energią, komunikatywnością muzyki etnicznej. Tyle że owo etno pochodzi z własnej krainy Graala. Tej poszukiwanej od czasów debiutu, który zaledwie przebąkiwał coś o jej istnieniu. Odzyskanej w wirtualnym świecie dźwięków. To najbardziej przełomowy front płyty - zanika wcześniejsza chropowata ludyczność. zanika na rzecz etniczności. Tak, jakby ludyczność była tylko zbłąkana, wykorzeniona etnicznością i przez nią można było jedynie przedzierać się do korzeni. Graal jest bardzo blisko tych korzeni. Zdradza to przypływ tej plemiennej radości i harmonii, jakby przywołany z młodzieńczych czasów Tie Break. Ów świat nie jest bezproblemową sielanką, bo zarówno muzyka, jak i teksty Bieleńskiego, obok radości dokładają mu też rysów ciemnych, straceńczych, szalonych, dzięki temu jednak całość trzyma się pewniej i bardziej harmonijnie.

Tak charakterystyczne dla debiutu Graala niezgrabne-obsesyjne ludyczne figury powracają na \"Truskafkach\" dopiero w finale, porwane wirem zwariowanej, absurdalnej dziecięcej wyliczanki wydają się ulatywać w kosmos --- Rafał Księżyk (Antena Krzyku 6/2000+1/2001)

Kup / Buy

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...